Po drugie - autostrada wodna na WiśleDrukuj

Po drugie - autostrada wodna na WiślePierwsza była autostrada A1. "Po pierwsze A1" - wielką akcję o takiej nazwie "Dziennik Bałtycki" zainicjował 1 sierpnia 2003 roku. Każdego dnia nękaliśmy telefonami decydentów, urzędników odpowiedzialnych za budowę drogi, wytykaliśmy im błędy i zaniechania, mobilizując ich jednocześnie do konkretnych działań. Pomagali nam pomorscy samorządowcy i Czytelnicy. Ci ostatni zasypywali nas kuponami, na których podpisywali się pod apelem do ówczesnego premiera Leszka Millera o zdecydowane działania w celu jak najszybszego powstania A1.

Szybko się okazało, że warto było podjąć to wyzwanie, bo już dwa lata później - 29 lipca 2005 r. - rozpoczęła się budowa autostrady. Pierwszy, 25-km odcinek z Rusocina (okolice Pruszcza Gdańskiego) do Swarożyna niedaleko Tczewa oddano do użytku 22 grudnia 2007 roku.

Co roku z gdańskiego portu w Polskę transportowanych jest około miliona kontenerów. Za trzy lata ma ich być cztery miliony. I też trzeba będzie je przewieźć. Wizja dodatkowych tysięcy wielkich samochodów ciężarowych na naszych drogach to wizja koszmarna. Nasze nowe drogi, rozjeżdżane przez tiry, będą wymagały coraz bardziej kosztownych remontów.

Bezpieczeństwo na drogach pogorszy się zdecydowanie. Żegluga śródlądowa może być remedium na te problemy. Niestety, w Polsce ta forma transportu praktycznie nie istnieje. Nie korzystamy z doświadczeń krajów o wiele od nas bogatszych, a szkoda. Żegluga śródlądowa ma ogromny udział w przewozach towarowych np.w Niemczech. W sumie w Niemczech rzekami przewozi się ponad 13 proc. wszystkich towarów. Przypomnijmy, że w Polsce to niecały 1 procent, a udział w tym ma głównie transport na Odrze. Wisła pod względem transportowym nie żyje.

W naszym kraju żeglowne jest niewiele ponad 200 km dróg wodnych. To tylko 5 proc. długości rzek, po których mogłyby pływać statki. W Niemczech to 70 proc., we Francji 29 proc. a w Belgii 55 proc. Różnica jest więc kolosalna.

To, że polskie władze nie zauważają praktycznie możliwości, jakie daje transport rzeczny, jest zdumiewające. Transport taki jest wyjątkowo ekologiczny, energooszczędny, Według fachowców, jeden litr paliwa użytego przez statek pozwala na przewiezienie 127 ton ładunku. Samochód zużywając litr paliwa przewiezie 50 ton, a pociąg 97 ton. Zysk jest bardzo widoczny.

Jednak transport towarowy to tylko jeden z aspektów ożywienia rzek. W wielu dobrze rozwiniętych, choć nie tylko, krajach świata, rzeki stanowią ogromną atrakcję turystyczną. Rejsy i wyprawy to nieodzowne punkty wizyty w Paryżu, Budapeszcie, Pradze czy w miastach chińskich przy wielkiej rzece Jangcy- Ciang. Wisła może stać się ogromną atrakcją.

Jako rzeka dzika, wspaniała, oferująca wszelkiego rodzaju niespodzianki dla miłośników przyrody, może przyciągać tysiące turystów. Unowocześnienie torów wodnych i brzegów nie powinno zniszczyć tego potencjału, jeśli będzie przeprowadzone w sposób rozważny i umiejętny.

W piątek, w siedzibie Wyższej Szkoły Administracji i Biznesu im. Eugeniusza Kwiatkowskiego w Gdyni odbędzie się konferencja poświęcona inicjatywie "Pomorskiego Klastra Rzecznego - Partnerstwa na rzecz ekologicznego transportu". Pomorski Klaster to projekt uczelni, przedsiębiorców oraz organizacji samorządowych. Początek o godz. 11. Relacja z konferencji w poniedziałkowym wydaniu "Dziennika Bałtyckiego".

W trosce o rozwój Pomorza, rozpoczynamy dziś szeroko zakrojoną batalię o odbudowanie drogi wodnej na Wiśle i ustanowienie jednego ministerstwa, jednej instytucji odpowiedzialnej za rozwój dróg śródlądowych w Polsce. Przyłączcie się do naszej akcji!

Mariusz Szmidka, redaktor naczelny "Dziennika Bałtyckiego": Rozpoczynamy batalię o odbudowanie drogi wodnej na Wiśle! Dłużej nie stać nas na nicnierobienie. Mamy dość urzędniczej niemocy, niekompetencji i grzechów zaniechania popełnionych przez kolejne rządy. Kierując się troską o rozwój naszego regionu i kraju, rozpoczynamy szeroko zakrojoną akcję społeczną - batalię o odbudowanie drogi wodnej na Wiśle i ustanowienie jednego ministerstwa, jednej instytucji odpowiedzialnej za rozwój dróg śródlądowych w Polsce. Na razie ta odpowiedzialność się rozmywa, bo drogami śródlądowymi zajmuje się aż siedem różnych instytucji. Z analiz przygotowanych m.in. przez Urząd Marszałkowski Województwa Pomorskiego wynika, że użeglugowienie Wisły przyniosłoby do 2030 roku wzrost przewozów ładunków o 40 procent, wzrost przewozów pasażerskich o 34 procent i wzrost zatrudnienia aż o 12 500 osób.

I żeby było jasne - jako medium, które już raz odniosło sukces w mobilizowaniu rządzących do rozpoczęcia budowy autostrady A1, nadal wspieramy program budowy dróg lądowych i kolejowych. Ale nie chcemy dalej przyglądać się wieloletnim zaniedbaniom w wykorzystywaniu potencjału Wisły. Nie zgadzamy się na odwracanie się kolejnych rządów od królowej naszych rzek.

Jestem przekonany, że szanse rozwoju województwa pomorskiego wynikają z atutów nadmorskiego położenia Polski, z tego, że jest ono ulokowane na skrzyżowaniu korytarzy transportowych Północ - Południe i Wschód - Zachód. I że na pomorskim wybrzeżu zlokalizowana jest infrastruktura węzłowa dwóch dużych, nowoczesnych portów - Gdańska i Gdyni.

Z kolei zatłoczone i niedoinwestowane drogi kołowe oraz niska konkurencyjność kolei stawia nowe wyzwania, związane z poszukiwaniem rozwiązań technicznych i logistycznych umożliwiających prowadzenie polityki zrównoważonego rozwoju zarówno poszczególnych regionów, jak i całego kraju. Polityka Unii Europejskiej mówi jasno: przyszłość kontynentu to transport ekologiczny wodny i kolejowy. My chcemy wpisać nasz region i kraj w trend rozwoju przewozów rzecznych.

Odbudowa Wisły zagwarantuje nam sprawną obsługę rozwijających się portów Pomorza, przyczyni się do zwiększenia przewozu ładunków, pasażerów i rozwinie ruch turystyczny na Wiśle. Niezwykle ważnym aspektem przemawiającym za uregulowaniem tej drogi śródlądowej jest zapewnienie bezpieczeństwa mieszkańcom Żuław przed powodzią. Przecież nad Wisłą mieszka aż 8 milionów mieszkańców naszego kraju, to 20 procent wszystkich Polaków.

Jestem przekonany, że reaktywowanie transportu wodnego w Polsce powinno zostać radykalnie przyspieszone, także poprzez włączenie modernizacji międzynarodowych dróg wodnych E40 i E70 do pakietów TEN-T (priorytetowe projekty, o wysokiej wartości dla Europy) oraz programu polityki spójności Unii Europejskiej na lata 2014-2020.

Wierzę, że uda nam się zbudować skuteczną koalicję, złożoną z marszałków województw leżących wzdłuż Wisły, ministrów transportu i ochrony środowiska, działaczy Związku Miast Nadwiślańskich i innych organizacji pozarządowych, pasjonatów oraz przedstawicieli świata biznesu. Czas przyglądania się tej sprawie minął. Teraz nastał czas działania.

Począwszy od dziś, nasi reporterzy będą nękać odpowiednich decydentów, urzędników, parlamentarzystów, mobilizując ich do działania, a opinię publiczną do wywierania na nich presji. Podobnie jak w przypadku budowy autostrady A1, tak teraz w przypadku autostrady wodnej na Wiśle, będziemy powtarzać swoje, póki odbudowa się nie rozpocznie.

Drodzy Czytelnicy! Przyłączcie się do naszej akcji. Dzwońcie, piszcie e-maile, przynoście kupony z apelem do premiera rządu RP Donalda Tuska. Identyfikujcie się z Pomorzem, bądźcie naszą siłą i wsparciem. Zróbmy to razem.
Doprowadźmy do użeglugowienia Wisły!

Wszystkie publikacje w "Dzienniku Bałtyckim" dotyczące tego programu: http://www.dziennikbaltycki.pl/podrugiewisla/
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?