Kiedy transport wróci na Odrę?Drukuj

Kiedy transport wróci na Odrę?Samorządowcy, posłowie i przedstawiciele Krajowego i Regionalnych Zarządów Gospodarki Wodnej rozmawiali w poniedziałek na temat gospodarczego ożywienia Odry. Spotkanie zorganizował marszałek Andrzej Buła. To kolejna debata na temat wykorzystania Odry. W październiku ubiegłego roku dyskutowano o tym na seminarium w Kędzierzynie-Koźlu, w listopadzie spotkano się w Niemczech, by omówić rezultaty polsko-niemieckiego projektu turystycznego wykorzystania odrzańskiego szlaku.

– Najważniejsze, że Odra przestaje być postrzegana jako problem, choćby w kategoriach zagrożenia powodziowego, ale zaczyna być postrzegana jako szansa – mówi poseł Ryszard Galla, przewodniczący Sejmowego Zespołu Przyjaciół Odry. – Liderem po polskiej stronie jest prezydent Nowej Soli. Powstał dwustukilometrowy szlak turystyczny od Frankfurtu do Głogowa, powinniśmy zrobić wszystko, by został przedłużony co najmniej do Koźla.

Ale turystyka to tylko jeden z aspektów ożywienia Odry. Większym wyzwaniem jest gospodarcze wykorzystanie odrzańskiego szlaku. Władze województwa opolskiego chcą, aby Odra ponownie była wykorzystywana jako szlak transportowy.

- Do tego namawiamy rząd i pozostałe regiony. Musimy w końcu sami odpowiedzieć sobie na pytanie, czy jesteśmy zainteresowani polepszeniem żeglowności Odry - mówi marszałek województwa opolskiego Andrzej Buła.

Województwo opolskie projekt "Odrzańskiej drogi wodnej" wpisało do strategii rozwoju Polski Zachodniej. Podobnie zrobiło województwo lubuskie. Marszałek Buła wyjaśnia, że na rozmowy jest jeszcze czas, ponieważ w przypadku inwestycji wodnych, nie wcześniej niż pod koniec 2015 roku będzie można mówić o konkretach.

- W ostatnich latach temat polepszenia żeglowności Odry został porzucony, pojawiały się pojedyncze inicjatywy ze strony samorządów - dodaje burmistrz Brzegu Wojciech Huczyński. - Każde pieniądze musiały być wybłagane w RZGW na kolanach.

Natomiast Ryszard Zembaczyński, prezydent Opola, wierzy, że tym razem uda się pozyskać pieniądze. Jego zdaniem, w portfelu inwestycyjnym Regionalnej Zarządu Gospodarki Wodnej wpisano cztery ważne inwestycje, w tym węzeł w Malczycach, na którym nam szczególnie zależy.

- Ja jestem optymistą. Jeśli uda się dopłynąć do Berlina, to będzie sukces, ponieważ firmy ulokowane na Metalchemie będą mogły transportować tą drogą swoje towary - tłumaczy Zembaczyński.

By dostosować Odrę do unijnych standardów potrzeba jednak około 8 miliardów euro. Przy założeniu, że będzie to co najmniej IV (międzynarodowa) klasa drogi wodnej - projekt mógłby być do 80 - 85% sfinansowany ze środków Unii Europejskiej, tak jak np. połączenie Sekwana - Skalda. Wynika z tego, ze dostosowanie Odry do klasy międzynarodowej kosztowałoby nas, podatników mniej niż tzw. "modernizacja" do klasy III realizowana w całości za własne pieniądze i na dodatek bez włączenia tej drogi wodnej do szlaków międzynarodowych i płynących z tego tytułu profitów.

A jest o co walczyć. W latach 70-tych Odrą transportowano 17 milionów ton towarów, w roku 2012 – tylko 300 tysięcy ton a w roku 2013 ze względu na wycofanie się OT Logistics z przewozów węgla z Gliwic do Wrocławia nieml nic poza kilkunastoma ładunkami wielkogabarytowymi i gotowymi kadłubami ze stoczni w Koźlu i Wrocławiu. Według wyliczeń Rady Kapitanów w Odrzańskiej Drodze Wodnej wraz z Kanałem Gliwickim drzemie potencjał przewozów na poziomie 26 mln ton rocznie (przy klasie III) i aż dwa razy tyle przy klasie IV! Oznacza to wpływy do budżetu na poziomie od 35 (III kl) do 100 mln złotych (IV klasa) z samych tylko opłat za korzystanie ze szlaku (stawka za przewieziony 1 tonokilometr wynosi wg cen z roku 2013 0,7 grosza).

Po stronie zysków należałoby doliczyć natychmiast mniejszą kongestię na drogach kołowych i mniejsze ich zniszczenie spowodowane nadmiernym ruchem ciężkich pojazdów zwłaszcza w miastach oraz znaczne ograniczenie emisji spalin, hałasu i innych kosztów zewnętrznych w transporcie. Ogromnym zyskiem byłby także wzrost konkurencyjności polskich produktów wynikający z obniżenia kosztów transportu. Oznaczałoby to również wzrost liczby miejsc pracy i odrodzenie się firm niegdyś ściśle powiązanych z transportem rzecznym.

źródła: radio.opole.pl/1, radio.opole.pl/2
foto. Janusz Fąfara
#1 | Kaczor dnia maj 07 2014 21:14:24
Jak czytam tak oczywiste wyliczenia jak w tym artykule to sie zastanawiam komu zalezy na tym by zegluga odrzanska byla tylko historia? Tu nie trzeba tegich glow tlumaczacych business plan i myslenia przestrzennego. Tu potrzeba kogos kto wdrozy w zycie to co Rada mowi i uruchomi ta kure do znoszenia zlotych jaj...

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się , żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
476,972 unikalne wizyty