Zbiornik Racibórz ? neverending story?Drukuj

Zbiornik Racibórz ? neverending story?Po raz pierwszy o zbiorniku przeciwpowodziowym w Raciborzu usłyszano w związku z katastrofalną powodzią na Odrze w roku 1880. Dwa lata później opracowano pierwszą w historii koncepcję zbudowania zbiornika retencyjnego jako jednego z najważniejszych w systemie ochrony dorzecza Odry przed powodzią i alimentacji rzeki w okresach niżówek aby umożliwić żeglugę śródlądową na regulowanej i kanalizowanej właśnie Odrze.

Po Drugiej Wojnie Światowej i zmianie przebiegu granic opracowano jeszcze kilka rozwiązań dla Zbiornika Racibórz a najpełniejszą koncepcję, wykorzystującą naturalne uwarunkowania topograficzne terenu w okolicy Raciborza opracowano w roku 1962. Ze względu na wysokie koszty osiągnięcia docelowej pojemności i trudności z uzgodnieniem wysokości piętrzenia ze stroną czechosłowacką realizowania inwestycji nie podjęto.

Opracowano więc w latach siedemdziesiątych kolejne, ?oszczędniejsze? rozwiązanie zakładające, że połączy się wznoszenie zbiornika z eksploatacją kruszywa z obszaru przyszłej czaszy, co pozwoliłoby na stopniowe powiększanie jego pojemności. Zaplanowano więc podział zbiornika na dwa elementy: Zbiornik Racibórz Górny i Dolny oraz przyjęto, że będzie on stanowił część drogi wodnej śródlądowej w klasie odpowiadającej parametrom projektowanego korytarza wodnego Odra ? Dunaj. Ostateczną wersję takiej koncepcji przyjęto na początku lat 80 ubiegłego wieku.

Realizację rozpoczęto w roku 1989 od wznoszenia Poldera Buków. Choć prac nad głównym zbiornikiem nie rozpoczęto wcale ? zmieniono jego przeznaczenie: ze zbiornika wielofunkcyjnego - zakładającego ochronę przed powodzią, poprawę warunków żeglugowych w okresach niskich stanów, wykorzystania piętrzenia do wytwarzania białej energii oraz turystycznego i rekreacyjnego wykorzystania akwenu ? stał się suchym polderem z wyłączną funkcją obniżenia fali powodziowej oraz ewentualnym przekształceniem go w zbiornik wielofunkcyjny po 40-50 latach, czyli po zakończeniu eksploatacji złóż kruszyw w jego czaszy.

Pomimo tak wyraźnego akcentowania funkcji przeciwpowodziowej oraz katastrofalnej powodzi w roku 1997 (i jaszcze kilku w latach następnych) ? do dnia dzisiejszego nie rozpoczęto budowy zbiornika głównego natomiast wydano mnóstwo środków pochodzących z kredytów na przeróżne cele ? w tym indywidualne konsultacje związane dość luźno z samą budową. Rada Kapitanów przedstawiła ten problem w artykule pod tytułem ?Komu się powodzi na? powodzi? opublikowanym na stronie internetowej Rady. Łącznie - choć nie wbito nawet łopaty pod realizację kluczowej inwestycji projektu zabezpieczenia dorzecza Odry przed powodzią - wydano nań w latach 2008-2012 ponad 40 mln $.

W roku bieżącym nastąpiło kolejne odsunięcie w czasie realizacji tej jakże ważnej budowli hydrotechnicznej. Część środków przesunięto na realizację projektu zatytułowanego ogólnie ?Modernizacja Wrocławskiego Węzła Wodnego?, który to projekt zakłada zwiększenie przepustowości Wrocławskiego Węzła Wodnego (WWW) i szybszego przejścia wód powodziowych przez Wrocław. Należy jednak zaznaczyć, że bez Zbiornika Racibórz modernizacja WWW tylko nieznacznie zmniejsza ryzyko wystąpienia we Wrocławiu sytuacji z roku 1997.

Wraz z przesunięciem środków i zmianą terminu rozpoczęcia i zakończenia realizacji Zbiornika Racibórz nastąpiła też zmiana sposobu finansowania projektu ? co wywołało zaniepokojenie i oburzenie wielu środowisk. Rada Kapitanów wystąpiła pisemnie w dniu 10 kwietnia 2013 r. do Ministra Rozwoju Regionalnego z żądaniem wyjaśnienia takiego postępowania. W odpowiedzi wyjaśniono, że wskutek ryzyka nieukończenia budowy do roku 2015 dokonano zmiany ?montażu finansowego? inwestycji ? ściślej: rezygnację z unijnego dofinansowania. Choć wskazano powody opóźnienia realizacji budowy Zbiornika Racibórz ? winnych nie ukarano a zmiana montażu finansowego to nic innego jak obciążenie budżetu państwa (czytaj: społeczeństwa) kredytami i kosztami przedłużającej się realizacji jednego z głównych elementów zabezpieczenia tegoż społeczeństwa przed powodzią.

W kolejnym piśmie skierowanym do Ministerstwa Rozwoju Regionalnego w dniu 18 maja 2013 r. Rada Kapitanów Żeglugi Śródlądowej wskazała na szereg nieprawidłowości w realizacji Zbiornika Racibórz Dolny przytaczając cytowane wyżej opracowanie ?Komu się powodzi na? powodzi?. Pismo to przekazano także do Ministerstwa Finansów, Ministerstwa Środowiska i Prezesa Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej. Jak dotąd nie zajęto stanowiska i Rada Kapitanów nie otrzymała odpowiedzi.

Tymczasem ? pomimo solennych zapewnień minister Bieńkowskiej, iż w tym roku powodzi nie będzie ? mamy na Odrze do czynienia z kilkoma już wezbraniami, z których ostatnie, czerwcowe ? spowodowało niemal na całej długości rzeki przekroczenie stanów alarmowych utrzymujących się przez ponad dwa tygodnie.

Wyobraźmy sobie w takiej sytuacji działanie ?suchego? zbiornika w Raciborzu: przechwytuje on falę powodziową górnego odcinka Odry podczas gdy dopływy ? tak jak to miało miejsce obecnie ? obficie zasilają Odrę Środkową doprowadzając do jej wezbrania na granicy stanów alarmowych i utrzymujących się przez dłuższy czas. Po opadnięciu poziomu wody górnego, czeskiego odcinka Odry ? opróżniany z przechwyconej wody ?suchy? zbiornik funduje nam wydłużenie wezbrania na Odrze Środkowej do kolejnych kilku lub kilkunastu dni.

W takich warunkach eksploatacji zbiornika, który nie przechowuje wody zebranej w okresie jej nadmiaru na czas gdy będzie okres jej niedoboru ? na Odrze mamy albo ekstremalnie wysokie ? albo ekstremalnie niskie stany wody. Ogranicza to radykalnie możliwość korzystania z Odrzańskiej Drogi Wodnej jako szlaku transportowego nie mówiąc już o postępującej wskutek takich działań degradacji zabudowy regulacyjnej, umocnień brzegowych, śluz i jazów.

Nie chodzi tu jednak tylko o swobodę uprawiania żeglugi ? również lasy i pola uprawne dotyka albo zbyt wysoki albo zbyt niski poziom wód gruntowych, wiele podmiotów gospodarczych uzależnionych od korzystania z wody lub drogi wodnej ponosi wymierne straty w wyniku kompletnego rozregulowania systemu gospodarowania wodami w sposób cywilizowany.

Nawet inwestycja, dla której przesunięto środki unijne przeznaczone dla Zbiornika Racibórz ? czyli Wrocławski Węzeł Wodny a ściślej jego modernizacja ? zakładała wyłączenie z użytku Kanału Powodziowego. Zaślepiono oba jego końce groblami w celu wykonania prac modernizacyjnych i już przynajmniej dwukrotnie musiano ewakuować ekipy z jego dna i brzegów, rozebrać groble aby przepuścić wezbrania. Nawiasem mówiąc: cóż to za ?gospodarz wodny?, który planuje wyłączenie Kanału Powodziowego wiosną ? w okresie gdy występuje największe zagrożenie powodzią?

Reasumując: nie kończąca się (choć jednak w końcu w tym roku w czerwcu hucznie i w blasku fleszy podpisano umowę z wykonawcą) historia Zbiornika Racibórz jest dobitnym przykładem inwestycyjnej prowizorki i złego gospodarowania środkami finansowymi ? czego dowiodła NIK przeprowadzając kilkakrotne kontrole ? oraz forsowaniem partykularnych interesów dotyczących głównie eksploatacji kruszyw.

Jak się bowiem dowiadujemy ? największym zwolennikiem ?suchego? zbiornika jest?. sam Racibórz a ściślej jego władze ? najwidoczniej przedkładające interes lokalnych przedsiębiorców nad bezpieczeństwo społeczeństw zamieszkujących całe Nadodrze. Kruszywa równie dobrze można eksploatować z powierzchni napełnionego zbiornika a wzrost kosztów wydobycia zrekompensują wpływy z żeglugi, hydroelektrowni, z dynamicznego rozwoju usług związanych z rekreacją wodną i ogólnie z niezaprzeczalnego boomu w branży turystycznej, gastronomicznej, hotelarskiej itp. Nie bez znaczenia są także korzyści wynikające z przekształcenia nieużytków w atrakcyjne dla wszelkich organizmów środowisko wodne i ziemno-wodne oraz zwiększenia zasobów słodkiej wody, która zanim spłynie do morza ? odda społeczeństwu wymierne korzyści.

Jak powiedział niedawno profesor Jerzy Buzek na otwarciu corocznej imprezy pn. ?Pływałda? - Odra jest już od kilkunastu lat Rzeką Integracji Europejskiej. Jest ona ważnym elementem promocji turystycznej, ale pełni też dużą rolę w gospodarczym rozwoju gmin. Rośnie zainteresowanie regionu śląskiego Odrzańską Drogą Wodną gdyż przemysł Śląska ma poprzez Port Gliwice (2 baseny) otwarte drzwi na Bałtyk i najtańszy, najbardziej ekologiczny, najbezpieczniejszy transport śródlądowy.

O taki dostęp do portów morskich w Szczecinie-Świnoujściu zabiegają również Czesi. Kraj Morawsko-Śląski jako najbardziej uprzemysłowiony wręcz utożsamia się z naszym regionem śląskim i w Warszawie podczas spotkania Prezydentów Polski i Czech stawia pytanie: dlaczego region o 5 mln zaludnieniu, z tak ogromnym potencjałem przemysłowym wciąż nie ma rozwiązania dla transportu wodnego? Istniejący Kanał Gliwicki poprzez Port Koźle i Odrę otwiera przecież drogę nie tylko w stronę Morza Bałtyckiego ale również w kierunku Raciborza, Ostrawy i nowopowstajacego centrum logistycznego Gorzyczki (500ha powierzchni, planowany przeładunek roczny 500tys kontenerów).

Jeśli można życzyć czegoś mieszkańcom naszych regionów nadodrzańskich to racjonalnego gospodarowania rzeką Odrą, która niech w końcu przestanie być kojarzona wyłącznie z powodziowym żywiołem a zacznie być postrzegana jako żywicielka i oś łącząca regiony, przez które płynie.

kpt. żegl. śródl. Andrzej Podgórski
dyr. programowy Rady Kapitanów
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?