Nawigacja
Kanały RSS
RSS News
RSS Komentarze
RSS Forum
RSS Artykuły
RSS Zdjęcia
Nawigacja
Artykuły » Turystyka i usługi, sporty wodne, rybołówstwo i wędkarstwo » Kucykiem po falach, czyli "Odrzańskie reminiscencje"
Kucykiem po falach, czyli "Odrzańskie reminiscencje"
Kucyk stał w cigacickim porcie gotowy do drogi. Niedawno dokonano mu wymiany silnika na nieco większy i czterosuwowy. Teraz ma całe trzydzieści koni mechanicznych do swojej dyspozycji. Nie, nie stał się kucykiem wyścigowym. Nadal jest statecznym, spacerowym stateczkiem. Kucyk dostał też nowy tent nad kokpitem, dzięki czemu, jego pan nie musi już go prowadzić w strugach deszczu lub w upalnym słońcu. Kucyk lubi się przemieszczać i lubi spotykać inne statki po drodze. Najbardziej jest dumny z tego, kiedy mija się z zawodowcem.

Trzydziestego maja 2008 roku, jego pan wymyślił, że opłynie ten nowo zainstalowany silnik. Kucyk zarżał po swojemu i z wdziękiem opuścił port w Cigacicach, czyli jego stajnię. Kiedy wychodził na Odrę, ponownie zarżał z cicha, jakby ucieszył się z tego widoku. Razem z jego Panem, pana żoną i córką popłynęli do ulubionego ich miejsca, do ujścia Ołoboku do Odry. Było miło. Lekki wiaterek wiał od rufy wspomagając te trzydzieści koni mechanicznych. Ochoczo parli do przodu, by w półtorej godziny pokonać osiemnaście kilometrów dzielące port w Cigacicach od ujścia Ołoboku. Słońce, choć chyliło się już ku zachodowi, paliło nadal mocno i świeciło sternikowi w oczy,. Kucyk miło wspominał Pana Józia, który pomógł mu w odzyskaniu wigoru i uleczył jego chore kopytka ( czyt. –naprawił uszkodzona spodzinę). Rwał więc do przodu , co kucyk wyskoczy i chętnie wyglądał zza każdego meandra rzeki w przyszłość. Ołobok, to czysta rzeczka wpadająca na 489 kilometrze do Odry. Wokół tej rzeczki rosną stare wierzby płaczące, olchy, dęby, brzozy i wiele innych gatunków drzew. W ich konarach gnieżdżą się liczne gatunki ptaków śpiewających, a na łęgach, w porastających je trawach można spotkać cietrzewie, kuropatwy, także dziko żyjące bażanty. Jeden z nich porwał się z trawy wprost spod nóg spacerujących tam pana Kucyka i jego córki, tak że się ogromnie wystraszyli. Dalej dzięcioł wystukiwał swoje perkusyjne „kawałki”. Ocean traw pochylał się przy lekko wiejącym wietrze. Bukiety dziko rosnących róż, także dzikiego bzu urozmaicały krajobraz. Wokół roznosiła się niebiańska woń, jakby ktoś uperfumował powietrze. Nad wszystkim pochylało się błękitne, nie skażone nawet najmniejszą chmurką niebo. Gołąb z lotów, zobaczywszy człowieka, postanowił odpocząć chwilę, czując się w jego towarzystwie bezpieczny. Wokół latały myszołowy i rybołowy. Gołąb, mógłby się stać łatwym ich łupem, toteż przezornie wolał odpocząć w zasięgu ludzkiej jurysdykcji. Napił się wody, chwilę posiedział na przyziemnej gałęzi i odfrunął , spełnić swoja gołębią misję.

Jakiś statek w pośpiechu minął przycumowanego Kucyka, tak, że nie zdążyliśmy poznać nawet jego nazwy, snać spieszył się do Szczecina. Około dwunastej w południe, już 31 maja, pan Kucyka postanowił się przemieścić i cmoknął na niego, ten ochoczo wysunął swój dziób w kierunku płynącej nań wody i pogalopował w górę rzeki. Ponieważ nikomu, nigdzie się nie spieszyło, więc z szybkością spacerową około 5 km/godzinę płynęliśmy w stronę Cigacic. Nagle zza zakrętu, w dole rzeki wyłonił się jakiś statek. Najpierw skonstatowaliśmy: „zawodowiec”, potem poznaliśmy charakterystyczną sylwetkę pchacza. Szedł z dużą prędkością pod prąd. Po chwili zdołaliśmy poznać charakterystyczny „kurnik” a wręcz „kurniczek” Pana Kapitana Szarka. Tak, to był „Domil-2” Przy wyprzedzaniu , jego sternik ( a nawet dwaj, bo jeden był w sterówce właściwej, drugi we wspomnianym „kurniczku”) pomachali do nas przyjaźnie dłońmi. Ponieważ czujemy się współtowarzyszami, wodniakami, również przyjaźnie odmachaliśmy rękoma. Po drodze do swojej stajenki, Kucyk mijał jeszcze trzy łódki. Jedną żaglówkę i dwie motorówki, płynące w dół rzeki. To były równie sympatyczne spotkania. Całą eskapadę, wszyscy: Rodzina Madajów i ich ukochany Kucyk uznali za bardzo udaną. Najbardziej ucieszył się pan Kucyka, kiedy zajrzał po powrocie do baku i stwierdził, że nowy silnik zużywa znacznie mniej paliwa od poprzedniego, przy tym jest jeszcze cichszy i nie wydziela niemiłego zapachu. Tak więc wszyscy wrócili do domu szczęśliwi, o czym ma przyjemność donieść pan Kucyka, Adam Madaj

Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się , żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?

Jak założyć firmę w Niemczech | Apis | Alhenag | Aerografia | Wierzbnik | TZS | Poczet | PHP-Fusion PL | K&J | Żegluga